Inaczej nazwać go nie umiem.
Nie mogę sobie pożartować, ani powygłupiać, bo on to bierze na serio.
I nie myślcie sobie, że przesadziłam. To było zwykłe przekomarzanie się...
- już ci nigdy nie dam słodyczy xd
- oszzz ty, już cię nie lubie xd
- ok. <foch jakby ktos nie obczaił>
I to nie pierwsza taka akcja, ale teraz to już przesada... Nie znam bardziej przewrażliwionego na swoim punkcie gościa niż on, który mimo swojej wrażliwości ma się za herosa... za "silny charakter"... myślałam, że nie wyrobię jak to napisał...
Jak tak ma nasza znajomość wyglądać to ja dziękuję. I teraz napisał, że to ja powinnam na słowa zważać. Bo potrafię zadać mu mocny cios jednym słówkiem. I powiedzcie mi, jak żyć z kimś takim... A potem mi się wyżala, że nie ma przyjaciół. Wszyscy winni, a on wieczną ofiarą... Kurde, chłopie weź się w garść!
Chyba przestanę żartować, żeby już się nie narażać na jego fochy...
Ten blog to kosz na moje myśli. Mało mówię, dużo myślę. Nie ma zbyt wielu osób, którym mogę powierzyć ich część. Więc jest ten blog. Blog gdzie mogę się wyładować. Zapraszam.
czwartek, 27 lutego 2014
wtorek, 18 lutego 2014
Niesprawiedliwość
Życie jest cholernie niesprawiedliwe.
Dlaczego jak ktoś czegoś mieć nie chce to może to dostać bez problemu, a jak ktoś czegoś chce to za cholerę tego nie otrzyma?! -,-
Mam okropnie krzywe zęby. Mam przez nie kompleksy. Nie mogę się uśmiechać i trudno mi się rozmawia z ludźmi. W każdym razie istnieje mały cień szansy, że będzie mnie na aparat stać. Wkurza mnie, że moje marzenie jest ograniczone ilością pieniędzy -,-
A dlaczego o tym piszę?
Bo kurde teraz prawie ciągle widuję kogoś aparatem. I co słyszę? "Boże, jak to boli" ; "Kurde, rodzice mi kazali!" ; "Wyglądam jak kupa złomu" -,-
Nieustanne próby cierpliwości przechodzę przez takich niewdzięczników. Mają takie szczęście i jeszcze marudzą no....... A ja po nocach płaczę do poduszki, bo kurde mam katastrofę w gębie.
Póki nie otwieram ust nawet zwracam na siebie uwagę, ale jak tylko się odezwę i pokażę co mi się kryje w czeluściach jamy ustnej wszyscy nagle zmieniają nastawienie.... Już nie jestem godna ich zainteresowania. Te zęby mnie obrzydzają po prostu.
W dodatku górne jedynki są tak przechylone do przodu, że wbijają mi się w dolną wargę co już nie raz powodowało bolesne opuchnięcia zaraz po obudzeniu... Cholera jasna -,-
Co z tego, że zarobię jakieś grosze w wakacje, skoro i tak większość idzie na książki ,bo nas nie stać.
Cholera jasna no.
Ja nie dostałam szansy - jeśli ty ją masz to naprawdę ją doceń. Dzięki mojej frustracji z aparatem, bardziej doceniam to co mam. Inni mają gorzej, czują się jeszcze bardziej nieszczęśliwi.... Trochę ich rozumiem.
Dlaczego jak ktoś czegoś mieć nie chce to może to dostać bez problemu, a jak ktoś czegoś chce to za cholerę tego nie otrzyma?! -,-
Mam okropnie krzywe zęby. Mam przez nie kompleksy. Nie mogę się uśmiechać i trudno mi się rozmawia z ludźmi. W każdym razie istnieje mały cień szansy, że będzie mnie na aparat stać. Wkurza mnie, że moje marzenie jest ograniczone ilością pieniędzy -,-
A dlaczego o tym piszę?
Bo kurde teraz prawie ciągle widuję kogoś aparatem. I co słyszę? "Boże, jak to boli" ; "Kurde, rodzice mi kazali!" ; "Wyglądam jak kupa złomu" -,-
Nieustanne próby cierpliwości przechodzę przez takich niewdzięczników. Mają takie szczęście i jeszcze marudzą no....... A ja po nocach płaczę do poduszki, bo kurde mam katastrofę w gębie.
Póki nie otwieram ust nawet zwracam na siebie uwagę, ale jak tylko się odezwę i pokażę co mi się kryje w czeluściach jamy ustnej wszyscy nagle zmieniają nastawienie.... Już nie jestem godna ich zainteresowania. Te zęby mnie obrzydzają po prostu.
W dodatku górne jedynki są tak przechylone do przodu, że wbijają mi się w dolną wargę co już nie raz powodowało bolesne opuchnięcia zaraz po obudzeniu... Cholera jasna -,-
Co z tego, że zarobię jakieś grosze w wakacje, skoro i tak większość idzie na książki ,bo nas nie stać.
Cholera jasna no.
Ja nie dostałam szansy - jeśli ty ją masz to naprawdę ją doceń. Dzięki mojej frustracji z aparatem, bardziej doceniam to co mam. Inni mają gorzej, czują się jeszcze bardziej nieszczęśliwi.... Trochę ich rozumiem.
sobota, 1 lutego 2014
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)